Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dialog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dialog. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 listopada 2018

Dialog - wersja 2 (poprawa)

- Uśmiechnij się dziecko - te ostre słowa wypłynęły jak żrący kwas z ust wysokiej kobiety, o surowym wyrazie twarzy, budzącej niepokój.
- Tak? - rudowłosa dziewczynka, delikatnie uniosła kąciki ust.
- Bardziej.
- Teraz może być? - zapytała się niepewnie, starając się utrzymać ten sam wyraz twarzy, co chwilę temu. Nie cierpiała tego, nie lubiła się uśmiechać.
- Spójrz w moją stronę - oznajmił przyjaźnie fotograf, delikatnie podnosząc rękę. Dziewczyna zaś skierowała swój pusty wzrok w jego stronę. Wyprostowała się.
- Raz… Dwa… i… - zatrzymał się na chwilę mężczyzna - trzy! - blask aparatu oślepił modelkę, jednak nawet nie odważyła się poruszyć powiekami. 
- Czy mrugnęła? - zapytała się, zbliżając się do fotografa, niemalże wpychając nos, tam, gdzie nie powinna.
- Nie proszę pani, nie wydaje mi się - odpowiedział twierdząco, po czym pokazał rodzicielce rezultaty. Kobieta delikatnie zmarszczyła czoło. Sharon, tak było na imię młodej, siedemnastoletniej modelce przełknęła głośno ślinę.
- Nie mrugnęła, ale okropnie wygląda na tym zdjęciu.
- Nie rozumiem.
- Ach, to nie wina pana - szybko wyjaśniła, kładąc dłoń na jego ramieniu. - Córka jest po prostu zmęczona - dodała, patrząc na nią piorunującym wzrokiem. Mężczyzna otworzył delikatnie usta, chcąc zaprotestować, ale dziewczynka pierwsza zareagowała.
- Przepraszam mamo, jestem po prostu zmęczona szkołą - westchnęła zrezygnowana, spuszczając głowę, unikając kontaktu wzrokowego.
- Zmęczona po czymś tak błahym? - jej głos był przesiąknięty złością. - Ty zmęczona szkołą? Naprawdę? Nie masz już lepszych wymówek na twoją ignorancję w stosunku do swojej przyszłej, świetlanej kariery? - dodała, patrząc ze sztucznym niedowierzaniem na swój “największy skarb”.
- Przepraszam… - jej głos drżał. 
- A co niby ja mam powiedzieć? Nie mam tylko jednej rzeczy na głowie jak ty. Przestań się nad sobą użalać, tylko bierz się do roboty! - warknęła, a po drobnym i kruchym ciele dziewczyny przeszedł dreszcz. Nic więcej nie powiedziała. Ponownie się wyprostowała i delikatnie uniosła kąciki ust, aby powstał piękny uśmiech. Fotograf wykonał kolejne serie zdjęć. Sharon przyglądała się i nasłuchiwała się kolejnym narzekaniom matki.
- Niech pani nie będzie już taka surowa, pani córka wygląda olśniewająco - powiedział fotograf spokojnym głosem.
- Ona ma być idealna - słowo zostało niemalże przeliterowane i zaakcentowane. 
- Zdjęcie jest bardzo dobre - oznajmił spokojnym głosem mężczyzna, przyglądając się obrazkom. Zrozumiał, że matce nie zależało na perfekcyjnym odzwierciedleniu rzeczywistości, lecz na wyidealizowanie jej dziecka. - Naprawdę nie rozumiem, czemu pani aż tak się czepia, przecież jest perfekcyjnie. 
- Nie powiedziałabym. Jak pan widzi, jednak widać zmarszczkę - pochyliła się nad nim, pokazując palcem na mikroskopijną rysę na jej twarzy. - O tu, widzi pan? - zapytała się, niemalże wymuszając na swoim rozmówcy poparcie jej opinii.
- Usunę to - rzucił już trochę od niechcenia. Rudowłosa spojrzała na fotografa z wdzięcznością. Cieszyła się, że chciał ją udoskonalić, zrobić z niej idealną dziewczynę z nieskazitelną skórą, wyglądającą jak porcelanowa lalka.
- Ach, to wspaniale! - klasnęła w dłonie.
- Oczywiście, taka jest nasza praca. - kolejny błysk oślepiającego światła zagościł w pomieszczeniu. 

piątek, 26 października 2018

Dialog - wersja 1

- Uśmiechnij się dziecko - te ostre słowa wypłynęły jak żrący kwas z ust wysokiej kobiety, o surowym wyrazie twarzy. Otaczała ją chłodna aura budząca niepokój, odbierając wszelką siłę.
- Tak? - rudowłosa dziewczynka, delikatnie uniosła kąciki ust.
- Bardziej.
- Teraz może być? - zapytała się niepewnie, starając się utrzymać ten sam wyraz twarzy, co chwilę temu. Nie cierpiała tego, nie lubiła się uśmiechać.
- Spójrz w moją stronę - oznajmił przyjaźnie fotograf, delikatnie podnosząc rękę. Dziewczyna zaś skierowała swój pusty wzrok w jego stronę. Wyprostowała się.
- Raz… Dwa… i… - zatrzymał się na chwilę mężczyzna - trzy! - blask aparatu oślepił rudowłosą, jednak nawet nie odważyła się mrugnąć. Bała się gniewu swojej matki, która wszystko bacznie obserwowała.
- Czy mrugnęła? - zapytała się, zbliżając się do fotografa, niemalże wpychając nos, tam, gdzie nie powinna.
- Nie proszę pani, nie wydaje mi się - odpowiedział twierdząco, po czym pokazał rodzicielce rezultaty. Kobieta delikatnie zmarszczyła czoło. Sharon, tak było na imię młodej, siedemnastoletniej modelce przełknęła głośno ślinę.
- Nie mrugnęła, ale okropnie wygląda na tym zdjęciu - oznajmiła zdegustowana.
- Nie rozumiem.
- Ach, to nie wina pana - szybko wyjaśniła, kładąc dłoń na jego ramieniu. - Córka jest po prostu zmęczona - dodała, patrząc na nią piorunującym wzrokiem. Mężczyzna otworzył delikatnie usta, chcąc zaprotestować, ale dziewczynka pierwsza zareagowała na mało przyjemną uwagę.
- Przepraszam mamo, jestem po prostu zmęczona szkołą - westchnęła zrezygnowana, spuszczając głowę. Bała się reakcji matki na jej słowa.
- Zmęczona po szkole? - jej głos był przesiąknięty sarkazmem i złością. - Ty zmęczona po szkole? Naprawdę? Nie masz już lepszych wymówek na twoją ignorancję w stosunku do swojej przyszłej kariery? - dodała, patrząc z niedowierzaniem na swój “największy skarb.”
- Przepraszam…- jej głos drżał. Bała się.
- A co ja mam powiedzieć? Nie mam tylko jednej rzeczy na głowie jak ty. Przestań się nad sobą użalać, tylko bierz się do roboty! - warknęła, a po drobnym i kruchym ciele dziewczyny przeszedł dreszcz. Nic więcej nie powiedziała. Ponownie się wyprostowała i delikatnie uniosła kąciki ust, aby powstał piękny uśmiech. Fotograf wykonał kolejne serie zdjęć. Ciągle coś w nich nie pasowało w oczach dorosłej kobiety. Sharon przyglądała się i nasłuchiwała się narzekaniom jej matki, która potrafiła się doczepić nawet do najmniejszych szczegółów.
- Niech pani nie będzie już taka surowa, pani córka wygląda olśniewająco - powiedział fotograf, skrywając w głosie nutkę współczucia.
- Ona ma być idealna - słowo “idealna” zostało niemalże przeliterowane i podkreślone wiele razy. Nie było trzeba być kimś o bardzo wysokim ilorazie inteligencji, aby wiedzieć, że nic na świecie nie jest idealne.
- Zdjęcie jest idealne - oznajmił spokojnym głosem mężczyzna, przyglądając się obrazkom. Zrozumiał, że matce nie zależało na perfekcyjnym odzwierciedleniu rzeczywistości, lecz na wyidealizowanie jej córki.
- Jednak widać Sharon zmarszczkę - pochyliła się nad nim, pokazując palcem na mikroskopijną rysę na jej twarzy. - O tu, widzi pan? - zapytała się, niemalże wymuszając na swoim rozmówcy poparcie jej opinii.
- Usunę to - rzucił już trochę od niechcenia. Widział, jak dziewczyna się męczyła, aby wpasować się w definicję ideału jej matki. Rudowłosa spojrzała na fotografa z wdzięcznością. Cieszyła się, że chciał ją udoskonalić, zrobić z niej idealną dziewczynę z nieskazitelną skórą.

"Tęsknota" - taki trochę fan fiction.

Siedziałam w łóżku, trzymając w dłoni ramkę ze wspólnym zdjęciem z moim zmarłym narzeczonym. Oboje byliśmy uśmiechnięci, jego silne ramio...